Rozdział 2
-Ok a gdzie się wybierasz ?
-Do lekarza z mamą.
- Co jej się stało ?
-Nic. To tylko przeziębienie. Nie masz się czym martwić -Bałam się, że coś po tej operacji. Moje
siostry wyszły z mieszkania zostawiając mnie z chrześniakiem i zadałam sobie
sprawę, że mieszkanie jest prawie puste. Jedyną osobą po za mną i Connorem jest
Rose, która bierze prysznic. No cóż, wieć chyba wyjdziemy na spacer. Nie ma w tym domu nic do roboty, no chyba że…
ale jest zamały na pieczenie ciastek . No to spacer .
***
Wyniosłam wózek na
chodnik i usadowiłam w nim chłopca . Doszliśmy do parku. Był wielki. Cały park
pokrywała kostka, więc mogłam swobodnie poruszać się z wózkiem. Usiadłam na
ławeczce wpatrując się w fontannę i gadając jakieś głupoty do dziecka.
-Connuś pacz,
fontanna. Tak , tak ale wodę wypluwa ! -Wyjęłam chłopczyka z wózka i usadowiłam
go na moich kolanach, by mógł się lepiej przyglądać . Ostatnio ma szał na
żyrandole. Wszystkie go interesują.
-Connor spójrz ! Ptaszek.
- Gołąb, który zleciał z drzewa i upadł dosłownie przed nami zaczął
przyglądać się chłopcu, na co on zapiszczał i zaczął płakać. Zaraz uspokoiłam
chłopca i włożyłam do wózka . Błyskawicznie zasnął a ja postanowiłam wyjąć
telefon i zadzwonić do Alex . Nie odbiera, trudno . A co to do cholery ? Taylor
! Czego ona tu szuka ? Nigdy jej tu nie było i spodziewałam się. Zawsze mówiła,
że nie przychodzi do takich miejsc . Czy ona ma w ręku HOT DOGA!? Ona jest
wegetarianką ! Zawsze tylko jadała sałatki z drogich i ekskluzywnych
restauracji a teraz idzie przez park z hot dogiem ?! Aha ..Ok…CO ona robi
?! Wyrzuca go !? WTF!? Nie rozumiem tej
kobiety .
Harry PRO:
Nareszcie uwolniłem
się od Teylor. Wredna suka to tyle . Nie będę zabierał jej do drogich
restauracji. Nie ma mowy ! Nie zasługuje na to ! Podlizuje się mną przed
koleżankami, i myśli, że ja będę ją za to wielbił . Wziąłem ja na ’’randkę’’ a
raczej zmusiła mnie bym ją zabrał. Nienawidzę jej, ale musze się z nią spotykać. Inaczej koniec
mojej pracy. Pracuje u jej ojca . Moja mam powiedziała, że musze mieć prace.
Nie ważne jaką, ale muszę. Niegdzie mnie
nie chcieli przyjąć, wiec zawarłem umowę z Taylor. Ja z nią chodzę, ona
przekonuje ojca by mnie zatrudnił. Zawsze miałem dobre oceny i nadal je mam,
ale moja reputacja jest na samym dnie. Szkoda mówić. Taylor w końcu sobie
poszła, wiec postanowiłem odsapnąć od ciągłej gadaniny ,jak to ostatnio kupiła
sobie sukienkę i jakie to chujowe buty.
Rzygam. Kiedy wszedłem na teren parku zobaczyłem piękną brunetkę, która dziś przyglądała mi się przed szkołą
Tay . Pomijając fakt, że sam przyglądałem jej jak głupi to… oj tam oj tam.
Wyjątkowa piękna dziewczyna . Chwila.
Mam pomysł ! Harry ma pomysł. Ej
ja ją z kąś kojarzę. Nieee . Na słupie załwarzyłem ogłoszenie postanowiłem więc
urwać kawałek kartki . długopis , dlugpis uhh . Kurwa , Kurwa , Kurwa .
Poszedłem do sklepu i kupiłem długopis . Napisałem na karteczce : „505538697
Zadzwoń śliczna, czekam” Długopis rzuciłem za siebie i zacząłem iść w stronę
dziewczyny, która właśnie wyjmowała z
wózka jakieś dziecko… CO?! Nie , nie to nie jej . Nie, na pewno nie. Dobra dajesz.
Podszedłem do dziewczyny siedzącej na ławce i zwinnie dwoma palcami wrzuciłem
karteczke w jej dekold . Papierek zwinnie wylądował po między jej piersiami
zaklinowując się. Uśmiechnąłem się
figlarnie ukazując dołeczki i odchodząc. Dziewczyna nic nie powiedziała, tylko
wyjęła karteczkę i zaczęła czytać.
Cat PRO:
Boże to on ten
chłopak Tay co on , mi w dekold .O co chodzi ?! Dał mi swój numer . OOOOO Nie,
nie zadzwonię kochany
***
Cholera . Jak to ja
musiałam właśnie potknąć się o własne nogi i wylądować na chodniku. Connor
zaczą się śmiać . Dziękuje ... Przeszliśmy do miasta na małe zakupy spożywcze.
Nie obeszło się od dużej ilości słodyczy więc .. chyba dziś będziemy z
dziewczynami oglądać filmy . O Mama napisała.*jeb*. Zaczęłam przepraszać i
podniosłam telefon. Kiedy uniosłam głowę i zobaczyłam…O nie ! Znowu on ! To
jakieś przekleństwo ! Cholera.
-Hej. Masz w końcu zamiar zadzwonić, czy mam łazić
za tobą cały dzień ?
-Yyy
-Harry Styles. Miło mi. A ty piękna ..-Harry Styles!? To on
! Omg. To nasz kujonek ! Hazz ! Boże on
chodzi z Tay, ale wyprzystojniał OMG nie wierze !
-Harry? O Mój Boże
tyle lat się nie widzieliśmy !
Harry PRO:
-Co ? Ymm.. znaliśmy się ?- Zapytałem zdziwiony
-Catarine Harrison
-Cat ? Ta, która pożyczała mi ołówek ? -Hahaha tak Tego się
nie spodziewałem ,miło było zobaczyć kogoś z dawnych lat. Szkod,a że nie
chodziliśmy później razem do gimnazjum, ale ja miałem dużo lepsze oceny i
poszedłem na lepszą uczelnie, ale fakt, że jeszcze kilka minut temu chciałem ją
zbajerować, wydawał się teraz idealnym pretekstem by zwymiotować.
- To dasz mi swój numer ? – Zapytałem.–No proszeee- Zrobiłem
szczenięce oczka . Podała mi telefon a ja przy okazji wpisałem swój do
kontaktów . Zaproponowałem jej spacer,
kiedy nagle zabrzmiała piosenka ‘Arctic Monkeys - Do I Wanna Know’. Spojrzałem na ekran mojego telefonu i
ujrzałem imię najgorszej kreatury świata ‘Taylor.’ Czego ona chce?!
-Hallo ? Nie ,
później ! Nie mogę ! Pa. – wyrzuciłem z
siebie szybkie słowa i nacisnąłem czerwony prostokąt. Schowałem telefon do
kieszeni- To nic ważnego. Idziemy ?
–Możemy.
-Ym… Mam pytanie. To
twoje dziecko ?
-Nie. Mojej siostry,
ale prawie codziennie się nim opiekuje.
***
Przeszliśmy się kawałek i dowiedzieliśmy się o sobie trochę
więcej, kiedy zadzwoniła do niej siostra. Wtedy się rozeszliśmy . Wróciłem do
domu, kiedy usłyszałem jak ktoś krzyczy moje imię . To tylko moja mama. Tak
mieszkam z mamą i siostrą . Ruszyłem po schodach do mojego pokoju i zamknąłem
drzwi na klucz. Rzuciłem się na łóżko i zamknąłem oczy. Ze słodkiego snu wybudziło mnie walenie w drzwi
. Wstałem z łóżka i otworzyłem drzwi . Do pokoju wkroczyła Gemma . Druga
najgorsza kobieta szatan.
. -A ty co ?! Waliłeś
sobie że musiałeś aż zamknąć drzwi ?! – jak ja jej nienawidzę
- Czego chcesz
Gemma?!
- Wołałyśmy cię z
mamą na obiad głuchy debilu
-Oj chyba ktoś tu ma nie fajne dni – parsknąłem wychodząc z
pokoju. Zjechałem po poręczy od schodów i wbiegłem do kuchni przytulając moją
mamę, która stała przy blacie robiąc sos do sałatki . Nakryłem w salonie do
stołu i usiadłem czekając na resztę domowników, kiedy wszyscy się zjawili
zaczęła się rozmowa.
-I jak spędziliście
dzień ? – zapytała szczęśliwie moja mama
-Super mamo. Byłam z
moim CHŁOPAKIEM…- zaczęła, ale nie dane było jej skończyć.
- Super Gemma a ja poznałem fajną dziewczynę i …-oczywiście
mi też.
- CO!? –krzyknęły obie.
______________________________________________________
Hej ! Wiecie jak się cieszyłam, gdy zobaczyłam, że mam ok. 90 wyświetleń ! Jejku ! Myślałam, że palca to sobie całego zedrę !!! Dziękuję bardzo za to, że niektórzy mówią o moim blogu znajomym. Dziękuję z całego serca <3 Błagam was piszcie komentarze. Możecie też jako anonimy. Wybieracie, że chcecie pisać jako anonim i już. Ale i tak się cieszę. Zobaczę jak będę miała czas to wstawię trzeci jutro, lub w środę. Do następnego :*
Świetny rozdział. Czekam nie cierpliwie :D Pisz szybko. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :D DZIĘKUJĘ ! DZIĘKUJĘ ! Że napisałeś anonimku ten komentarz ! <3 Uwielbiam cię. Proszę jak przeczytasz 3 daj znać w komie i prześlij opinnie <3
UsuńAgaaaaaaatka ! <3
OdpowiedzUsuńSuper ! Czekam !! ♥____♥
Taaaaaaaaaaaaaaaak się cieszę, że ci się podoba Ewelina ! Proooooszę jak przeczytasz następny daj znać w komie ! <3
Usuń