sobota, 24 maja 2014
sobota, 17 maja 2014
Rozdział 3
Widziałem jak siedzą z opadniętą szczęką. Przeważnie
trzymałem się z daleka od płci żeńskiej, więc to był dla nich duży szok . Nie
wiedziały nic o mnie i Tay, ale szczerze to nasz tak zwany ‘Związek’ był
zwykłym podtekstem, żebym miał prace a Tay nową zabawkę do popisu . Zaczęły się
wypytywać każdej możliwej rzeczy o dziewczynie, ale nie uzyskały żadnej
odpowiedzi .
Cat PRO
:
Jest 23:00. Właśnie skończyłam się uczyć . Boże czemu to
jest takie męczące . Już resztek sił przeczołgałam się do łazienki . Tego potrzebowałam.
Weszłam pod prysznic . Gorąca woda oblała moje ciało rozluźniając moje spięte i
obolałe mięśnie . Zamoczyłam włosy i umyłam je bardzo dokładnie . Mmmmm….
Jestem w raju . Spłukałam piane i wyszłam z kabiny . Owinęłam się
ręcznikiem. Wysuszyłam włosy i wyszłam z
pokoju . Lekko uchyliłam drzwi a już nakazane było mi je zamknąć . W pokoju
obok znajdywała się moja Alex a razem z nią jej chłopak Max McCras . Boże
jestem tu uwięziona. Chwyciłam mój telefon, który nadawał się już tylko na złom.
Niby miał tt i ogólnie dotykowy ale rozwalał się już na wszystkie strony już
nie raz słyszałam żebym kupiła sobie nowy, ale niestety nie stać mnie . Jestem
zwykłą studentką i nic nie poradzę na brak funduszy. Nie mam pracy , a i moi
rodzice nie są za bogaci . Wybrałam numer do Alex i zadzwoniłam .
-Hallo ? Cat gdzie jesteś ?
-W łazience. Czy możecie na chwile wyjść, bym mogła się
ubrać ? – powiedziałam z zażenowaniem w głosie. Usłyszałam przez drzwi śmiech.
Nie było go słychać w telefonie . Ciekawe ile razy już tak mnie wyśmiewała ? Rozłączyłam
się kiedy usłyszałam, że drzwi do pokoju się zamykają . Lekko je uchyliłam i
zaczęłam się rozglądać . Musiałam wyglądać jak zgredek, ale cóż , nigdy nie
byłam za pokazywaniem swojego ciała . Wyglądam jak anorektyczka. Jestem chuda i
mam poważną niedowagę z 8 kilo za mało . Zsunęłam z siebie ręcznik i wyjęłam z
pod poduszki piżamę. Przebrałam się w Słodziutką piżamkę w kotki i zawołałam
przyjaciółkę .
-Aleeex!
Nie odpowiadała, więc postanowiłam wyjść z drzwi , by zobaczyć
co się dzieje . Kiedy przeszłam przez drzwi zobaczyłam jak obściskują się na
kanapie .
-Nie łaska oderwać się od chłopaka i odpowiedzieć .
Przyjęłam pozycje nadopiekuńczej matki , która gardzi swoją
córkę za powrót z imprezy o późnej godzinie i rzuciłam piorunujące spojrzenie .
Nie wracała na mnie uwagi tylko wtulała się mocniej w chłopaka .Cóż … lepiej
dam sobie spokój . Wróciłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko . Takie ciepłe,
wygodne. Po co mi chłopak lepsze łóżeczko . Taa… fajnie jest tak pogadać, ale
trzeba spać . Wtuliłam się w pościel i pogrążyłam w upragnionym śnie .
Harry PRO
Obudziłem się i podniosłem głowę z poduszki, ale pomimo
starań zaraz sama znowu wylądowała na wcześniejszym miejscu .W moich myślach
pojawiła się piękna , delikatna dziewczyna o długich, prostych , brązowych
włosach, przepięknych zielonych oczach , malinowych pełnych ustach ,bladej, gładkiej
i delikatnej skórze .Po prostu Cat , ale zaraz te piękne myśli przepędził trzask
drzwi od mojego pokoju . Nie ,nie, nie… Taylor co ona tu robi !?
-Dzień dobry Harry – zaczęła prawie, że krzycząc. Zadowolona
ruszyła w stronę mojego łóżka . Prędko podwinąłem kołdrę jak najwyżej,
trzymając ją przy sobie.
-Nie bój się skarbie nic ci nie zrobię – powiedziała
jeszcze bardziej rozszerzając uśmiech .
-Skąd się wzięłaś w moim pokoju!? – Parsknąłem
niezadowolony.
-Twoja mama mnie wpuściła.
-Czego chciałaś?
- Mój tata kazał przekazać, że dziś musisz przyjść
wcześniej do pracy , więc pomyślałam po co mam dzwonić skoro mogę przyjechać ?
Nienawidzę po prostu nienawidzię jej logiki .
- Taa to na którą mam być ?
- Na pół godziny temu – zaśmiała się jak głupia -.-
-Co !? Nie mogłaś do mnie zadzwonić ?! – prędko wyskoczyłem
z łóżka i chwyciłem spodnie leżące na podłodze, nie zważając na nic. Nawet na
wczorajsze bokserki , które miałem na sobie. Wciągnąłem na siebie spodnie i
chwyciłem koszulkę z napisem ‘Hipsta Please’ z biurka. Chwyciłem Tay z rękę by
wstała, ale zaraz ją puściłem. Wyszliśmy z pokoju a ja zamknąłem go na klucz , który
zaraz schowałam do kieszeni . Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do mojego białego
Porsche 911 turbo i ruszyliśmy do domu Tay . Weszliśmy do wielkiego domu . Nie
większego od mojego tak na marginesie . Zaraz podleciałem do gabinetu pana
Swift . Zapukałem i czekałem na odpowiedzi .Szybko ją dostałem i wszedłem do
pokoju .
-Dzień dobry panie Swift. Przepraszam za spóźnienie, ale
nie dostałem wiadomości, że mam przyjść wcześniej . Na szczęście Tay po mnie
przyjechała – Posłałem mu uśmieszek i spojrzałem na dziewczyną stojącą przy drzwiach . Czy tylko ja jej tak
nienawidzę ?
-Nic się nie stało Harry, ale teraz chodz do swojego biura
i pracuj.
Posłusznie kiwnąłem głową i podbiegłem do burka siadając na
krześle . Zaraz przysunąłem do siebie papiery z rogu biurka i zacząłem je
rozdzielać na do przeczytania i do wyrzucenia . Moją pracą było podawać dalej papiery
pana Swifta. Porządkowałem to co było
ważniejsze i bezwrtościowe . Moja praca .
____________________________
Hej wszystkim. Baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo was przepraszam, że tak późno, ale miałam spore urwanie głowy. Teraz mam już tak jakby wolne i uporządkowałam swoje sprawy i będę wstawiać częściej. Bardzo was przepraszam. Nie wiecie ile dla mnie znaczył ten komentarz od Anonimka !!!! Błagam was komentujcie pokażcie, że ktoś to dziadostwo czyta ! Chociaż mój ukochany anonimek. Czytałam ten kom ze 100 razy. Nie wiecie jaka maotywacja się potem dzieję. Nie będę zanudzać.
Następny rodział wstawię najpóźniej w środę. Jeśli będzie później będziecie poinformowani. Do następnego. I błaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaagam piszcie chociaż nie wiem jak krótkie komy :D
Dziękuję baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo za 198 wyświetleń jesteście najlepsi :*
Dziękuję baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo za 198 wyświetleń jesteście najlepsi :*
poniedziałek, 5 maja 2014
Rozdział 2
-Ok a gdzie się wybierasz ?
-Do lekarza z mamą.
- Co jej się stało ?
-Nic. To tylko przeziębienie. Nie masz się czym martwić -Bałam się, że coś po tej operacji. Moje
siostry wyszły z mieszkania zostawiając mnie z chrześniakiem i zadałam sobie
sprawę, że mieszkanie jest prawie puste. Jedyną osobą po za mną i Connorem jest
Rose, która bierze prysznic. No cóż, wieć chyba wyjdziemy na spacer. Nie ma w tym domu nic do roboty, no chyba że…
ale jest zamały na pieczenie ciastek . No to spacer .
***
Wyniosłam wózek na
chodnik i usadowiłam w nim chłopca . Doszliśmy do parku. Był wielki. Cały park
pokrywała kostka, więc mogłam swobodnie poruszać się z wózkiem. Usiadłam na
ławeczce wpatrując się w fontannę i gadając jakieś głupoty do dziecka.
-Connuś pacz,
fontanna. Tak , tak ale wodę wypluwa ! -Wyjęłam chłopczyka z wózka i usadowiłam
go na moich kolanach, by mógł się lepiej przyglądać . Ostatnio ma szał na
żyrandole. Wszystkie go interesują.
-Connor spójrz ! Ptaszek.
- Gołąb, który zleciał z drzewa i upadł dosłownie przed nami zaczął
przyglądać się chłopcu, na co on zapiszczał i zaczął płakać. Zaraz uspokoiłam
chłopca i włożyłam do wózka . Błyskawicznie zasnął a ja postanowiłam wyjąć
telefon i zadzwonić do Alex . Nie odbiera, trudno . A co to do cholery ? Taylor
! Czego ona tu szuka ? Nigdy jej tu nie było i spodziewałam się. Zawsze mówiła,
że nie przychodzi do takich miejsc . Czy ona ma w ręku HOT DOGA!? Ona jest
wegetarianką ! Zawsze tylko jadała sałatki z drogich i ekskluzywnych
restauracji a teraz idzie przez park z hot dogiem ?! Aha ..Ok…CO ona robi
?! Wyrzuca go !? WTF!? Nie rozumiem tej
kobiety .
Harry PRO:
Nareszcie uwolniłem
się od Teylor. Wredna suka to tyle . Nie będę zabierał jej do drogich
restauracji. Nie ma mowy ! Nie zasługuje na to ! Podlizuje się mną przed
koleżankami, i myśli, że ja będę ją za to wielbił . Wziąłem ja na ’’randkę’’ a
raczej zmusiła mnie bym ją zabrał. Nienawidzę jej, ale musze się z nią spotykać. Inaczej koniec
mojej pracy. Pracuje u jej ojca . Moja mam powiedziała, że musze mieć prace.
Nie ważne jaką, ale muszę. Niegdzie mnie
nie chcieli przyjąć, wiec zawarłem umowę z Taylor. Ja z nią chodzę, ona
przekonuje ojca by mnie zatrudnił. Zawsze miałem dobre oceny i nadal je mam,
ale moja reputacja jest na samym dnie. Szkoda mówić. Taylor w końcu sobie
poszła, wiec postanowiłem odsapnąć od ciągłej gadaniny ,jak to ostatnio kupiła
sobie sukienkę i jakie to chujowe buty.
Rzygam. Kiedy wszedłem na teren parku zobaczyłem piękną brunetkę, która dziś przyglądała mi się przed szkołą
Tay . Pomijając fakt, że sam przyglądałem jej jak głupi to… oj tam oj tam.
Wyjątkowa piękna dziewczyna . Chwila.
Mam pomysł ! Harry ma pomysł. Ej
ja ją z kąś kojarzę. Nieee . Na słupie załwarzyłem ogłoszenie postanowiłem więc
urwać kawałek kartki . długopis , dlugpis uhh . Kurwa , Kurwa , Kurwa .
Poszedłem do sklepu i kupiłem długopis . Napisałem na karteczce : „505538697
Zadzwoń śliczna, czekam” Długopis rzuciłem za siebie i zacząłem iść w stronę
dziewczyny, która właśnie wyjmowała z
wózka jakieś dziecko… CO?! Nie , nie to nie jej . Nie, na pewno nie. Dobra dajesz.
Podszedłem do dziewczyny siedzącej na ławce i zwinnie dwoma palcami wrzuciłem
karteczke w jej dekold . Papierek zwinnie wylądował po między jej piersiami
zaklinowując się. Uśmiechnąłem się
figlarnie ukazując dołeczki i odchodząc. Dziewczyna nic nie powiedziała, tylko
wyjęła karteczkę i zaczęła czytać.
Cat PRO:
Boże to on ten
chłopak Tay co on , mi w dekold .O co chodzi ?! Dał mi swój numer . OOOOO Nie,
nie zadzwonię kochany
***
Cholera . Jak to ja
musiałam właśnie potknąć się o własne nogi i wylądować na chodniku. Connor
zaczą się śmiać . Dziękuje ... Przeszliśmy do miasta na małe zakupy spożywcze.
Nie obeszło się od dużej ilości słodyczy więc .. chyba dziś będziemy z
dziewczynami oglądać filmy . O Mama napisała.*jeb*. Zaczęłam przepraszać i
podniosłam telefon. Kiedy uniosłam głowę i zobaczyłam…O nie ! Znowu on ! To
jakieś przekleństwo ! Cholera.
-Hej. Masz w końcu zamiar zadzwonić, czy mam łazić
za tobą cały dzień ?
-Yyy
-Harry Styles. Miło mi. A ty piękna ..-Harry Styles!? To on
! Omg. To nasz kujonek ! Hazz ! Boże on
chodzi z Tay, ale wyprzystojniał OMG nie wierze !
-Harry? O Mój Boże
tyle lat się nie widzieliśmy !
Harry PRO:
-Co ? Ymm.. znaliśmy się ?- Zapytałem zdziwiony
-Catarine Harrison
-Cat ? Ta, która pożyczała mi ołówek ? -Hahaha tak Tego się
nie spodziewałem ,miło było zobaczyć kogoś z dawnych lat. Szkod,a że nie
chodziliśmy później razem do gimnazjum, ale ja miałem dużo lepsze oceny i
poszedłem na lepszą uczelnie, ale fakt, że jeszcze kilka minut temu chciałem ją
zbajerować, wydawał się teraz idealnym pretekstem by zwymiotować.
- To dasz mi swój numer ? – Zapytałem.–No proszeee- Zrobiłem
szczenięce oczka . Podała mi telefon a ja przy okazji wpisałem swój do
kontaktów . Zaproponowałem jej spacer,
kiedy nagle zabrzmiała piosenka ‘Arctic Monkeys - Do I Wanna Know’. Spojrzałem na ekran mojego telefonu i
ujrzałem imię najgorszej kreatury świata ‘Taylor.’ Czego ona chce?!
-Hallo ? Nie ,
później ! Nie mogę ! Pa. – wyrzuciłem z
siebie szybkie słowa i nacisnąłem czerwony prostokąt. Schowałem telefon do
kieszeni- To nic ważnego. Idziemy ?
–Możemy.
-Ym… Mam pytanie. To
twoje dziecko ?
-Nie. Mojej siostry,
ale prawie codziennie się nim opiekuje.
***
Przeszliśmy się kawałek i dowiedzieliśmy się o sobie trochę
więcej, kiedy zadzwoniła do niej siostra. Wtedy się rozeszliśmy . Wróciłem do
domu, kiedy usłyszałem jak ktoś krzyczy moje imię . To tylko moja mama. Tak
mieszkam z mamą i siostrą . Ruszyłem po schodach do mojego pokoju i zamknąłem
drzwi na klucz. Rzuciłem się na łóżko i zamknąłem oczy. Ze słodkiego snu wybudziło mnie walenie w drzwi
. Wstałem z łóżka i otworzyłem drzwi . Do pokoju wkroczyła Gemma . Druga
najgorsza kobieta szatan.
. -A ty co ?! Waliłeś
sobie że musiałeś aż zamknąć drzwi ?! – jak ja jej nienawidzę
- Czego chcesz
Gemma?!
- Wołałyśmy cię z
mamą na obiad głuchy debilu
-Oj chyba ktoś tu ma nie fajne dni – parsknąłem wychodząc z
pokoju. Zjechałem po poręczy od schodów i wbiegłem do kuchni przytulając moją
mamę, która stała przy blacie robiąc sos do sałatki . Nakryłem w salonie do
stołu i usiadłem czekając na resztę domowników, kiedy wszyscy się zjawili
zaczęła się rozmowa.
-I jak spędziliście
dzień ? – zapytała szczęśliwie moja mama
-Super mamo. Byłam z
moim CHŁOPAKIEM…- zaczęła, ale nie dane było jej skończyć.
- Super Gemma a ja poznałem fajną dziewczynę i …-oczywiście
mi też.
- CO!? –krzyknęły obie.
______________________________________________________
Hej ! Wiecie jak się cieszyłam, gdy zobaczyłam, że mam ok. 90 wyświetleń ! Jejku ! Myślałam, że palca to sobie całego zedrę !!! Dziękuję bardzo za to, że niektórzy mówią o moim blogu znajomym. Dziękuję z całego serca <3 Błagam was piszcie komentarze. Możecie też jako anonimy. Wybieracie, że chcecie pisać jako anonim i już. Ale i tak się cieszę. Zobaczę jak będę miała czas to wstawię trzeci jutro, lub w środę. Do następnego :*
Rozdział 1
Cudowna książka. Miło czasami usiąść przy swoim basenie i
poczytać, podjadając krewetki. Cóż pora
wracać do środka willi, zanim kompletnie zapomnę przeliczyć moje pieniądze z
dzisiejszego dnia ach… jak miło żyć w luksusie .
-Cat wstawaj zaraz spóźnisz
się na wykład ! – nagle z pozycji leżącej usiadłam i wstałam z łóżka. Ach tak,
to było za piękne żeby mogło być prawdziwe, niestety ledwo co stać mnie na to
okropne mieszkanie a co dopiero na wille z basenem, ych.. sorry Cat. Nieudolnie
wstałam z łóżka i przeczołgałam się do komody, która była tak beznadziejnie
ustawiona, że tylko ja mogłam się tam dostać, albo moje łóżko przeżyło by
przeciążenie i pękło, by pod którąś z moich współlokatorek . Wyjęłam z szuflad
białą bluzkę i czarne rurki zaraz po tym podbiegłam do szafy mojej
współlokatorki oraz najlepszej przyjaciółki Alex Russell i wyjęłam z niej
skórzaną kórtkę i wisiorek ze złotą sową . Wskoczyłam do naszej łazienki jak
opętana. Moje zajęcia zaczynały się za 15 minut. Zanim się ubiorę , umaluję i
DOJADE nie to było najgorsze ! Ten
ohydny autobus i Pani Davis. Jak ona mnie nie lubi to wow . Nienawidzi mnie od
czasów dzieciństwa kiedy miałam 7 lat i wylałam na nią przez przypadek soczek. Doskoczyłam
do lusterka i chlustnęłam sobie lodowatą wodą w twarz. Chwyciłam za moją
czerwoną szczoteczkę do zębów i umieściłam na niej durzą warstwę pasty .Kiedy
już w miarę się ogarnęłam i ubrałam rzuciłam szybkie pa do koleżanek i
wybiegłam z mieszkania, pa drodze chwytając torebkę i telefon .Wybiegłam z
klatki i ruszyłam co sił w nogach do przystanku. Jak na zawołanie pojawił się
mój autobus. No nareszcie coś miłego! Wsiadłam do pojazdu. Nabiłam swój bilet i
usiadłam na ’’moje’’ miejsce. Siadałam na nim przez całe półrocze i od pewnego
czasu zaczęłam nazywać je moim, jeżeli ktoś by na nie usiadł nie miała bym mu
za złe ani nie wygoniła, ale tu i tak nikt nigdy nie siada . Zamyślona
spojrzałam na przystanek, na którym się znajdujemy i zdałam sobie sprawę, że
następny będzie mój. Skoncentrowałam się na krajobrazie za oknem i kiedy już w
polu widzenia znalazł się przystanek wstałam z miejsca i podeszłam do drzwi. Czekałam
kilka sekund aż magiczne wrota do świeżego powietrza się otworzą. Ku moim oczom
objawił się cud. Stary , zniszczony przystanek został wyremontowany na całkiem
nowy, nowoczesny . Boże aż tak długo mnie tu nie było . Człowiek wyjeżdża do
rodziców na dwa dni i co ? Nowy świat przed nim staje kiedy wraca na stare
śmieci . Spojrzałam na ekran telefonu by upwnić się, która godzina. Miałam 4
minuty. Chuk czasu jak na mnie . Szkoła
znajdywała się kilka kroków od przystanku, więc nie musiałam się śpieszyć .
Chodziłam do Akademi Sztuk Pięknych co jak co, ale tą szkołę lubiłam dużo
bardziej niż moje stare liceum w Holmes Chapel . Wyjechałam na studia do Londynu
jestem na pierwszym roku i na razie idzie mi genialnie. Bardzo lubię moje
zajęcia. Niektóre bywają nudne, ale to szkoła. Cudnie nigdy nie będzie .
Przekroczyłam próg szkoły kiedy od razu wpadłam na NIĄ. Taylor.. yhy nienawidzę
jej. Po prostu nienawidzę, ale nie mam co się wkurzać i tak na drugi rok idzie
na prawo i raz na zawsze pozbendę się jej z tej szkoły .Moje pierwsze zajęcia
odbywały się w Sali 35 na wydziale graficznym. Weszłam do klasy i usiadłam na
swoim miejscy na samiusieńkim końcu klasy . Czemu tak lekcja jest taka nudna
? Jeszcze 20 minut … Wiem! Wyjęłam
telefon i zaczęłam grać w najpopularniejszą grę w całym colegu i nie tylko. Flappy
bird ! Te ptaki są takie wkurzające a zarazem uzależniające. Mogę się założyć,
że James, który siedzi kilka miejsc ode mnie też w to gra .
***
To już koniec zajęć na dziś.
Jestem wykończona i na pewno w moich włosach znajdują się resztki gliny po
zajęciach z żeźbiarstwa. Kiedy wyszłam ze szkoły zauważyłam wysokiego przystojnego
bruneta, który opierał się o czarne ferrari .Boże skąd ludzie mają tyle kasy …
.Jego wysoka sylwetka górowała na pojazdem. Chłopak ubrany był w czarne rurki ,
czarny T-shert i czerwoną koszule w kratę . Miał piękne brązowe loki a na jego
nosie lekko spoczywały okulary przeciw słoneczne, po mimo ukrytych oczu mogę przysiąc
że mi się przygląda . Moje policzki się zaczerwieniły kiedy ukazał 2 rzędy
olśniewająco białych zębów.
To już koniec zajęć na dziś. Jestem wykończona i
na pewno w moich włosach znajdują się resztki gliny po zajęciach rzeźbiarskich.
Kiedy wyszłam ze szkoły zauważyłam wysokiego przystojnego bruneta, który
opierał się o czarne ferrari? Boże skąd ludzie mają tyle kasy ….Jego wysoka
sylwetka górowała na pojazdem, chłopak ubrany był w czarne rurki, czarny
T-stert i czerwoną koszule w kratę. Miał piękne brązowe loki a na jego nosie
lekko spoczywały okulary przeciw słoneczne po mimo ukrytych oczu mogę przysiąc,
że mi się przygląda. Moje policzki się zaczerwieniły, kiedy ukazał 2 rzędy
olśniewająco białych zębów. Zdałam sobie sprawę, kiedy zobaczyłam, że
zorientował się, że mu się przyglądam . Ruszyłam niepewnie w stronę
przystanku.Jeszcze raz spojrzałam .Kiedy do przystojniaka szła z rozłożonymi
rękami ONA . Taylor boże czemu ona musi wszystko mieć ? Zaczęła się przytulać i
pieścić do chłopaka, który nawet nie drgną . Długie ręce swobodnie opadały mu
wzdłuż bioder, kiedy Taylor ściskała go . Chłopak z obojętnym wyrazem twarzy
odsuną ją od siebie i wsiadł do auta . Tay stała naburmuszona i ruszyła w
stronę drzwi pasażera
***
Wyszłam z
autobusu i skierowałam się w stronę
mojego mieszkania, kiedy po drodze
natknęłam się na dość znajome auto, które stało pod sklepem czy to … Meggi ! .
Meggi ! Tak moja siostra jest ode mnie o 3 lata starsza a zachowuje się jak by była
moją matką. Ma 23 lata a ubiera się na 45. Nie ogarniam . Czarna Mitsubishi ASX
RALLIART stało pod sklepem. Moja siostra
charowała jak mało kto żeby je kupić . Kiedy zostałam wyrwana z zamyślenia
usłyszałam ,że ktoś mnie woła
- Catarine
Alexandra Harrison , właśnie miałam do ciebie jechać droga siostro -O Meggi ! Super
to odchodzi do swojego auta
.- A i Julia (czt.Dżulia) też miała cię
odwiedzić . -Pojechałyśmy do mojego mieszkania kiedy weszłyśmy do domu na moim
łóżku już siedziała Julia. To moja młodsza siostra. Ma 16 lat a z nią Connor
roczny syn Meggi . Lubiłam go, ale czasem ostro dawał w kość
-No
nareszcie jesteś – Wrzasnęła Julia – Już się bałam, że coś ci się stało. Skończyłaś
zajęcia godzinę temu
- Tak ale
dojazd i jeszcze em no.. – nie wiedziałam czemu mi to tyle zajęło. Nie wydaje
mi się żeby to tyle trwało. Kiedy spojrzałam na zegarek i zdałam sobie sprawę.
że Julia dramatyzowała, bo wszystko zajęło mi 30 minut ach tak, ale to ona,
nadpobudliwa nastolatka ,która nie może doczekać się wszystkiego .
-Hej a słyszałyście Harry Styles jest w Londynie
-Kto to?
– spytałyśmy w tym samym czasie z Meggi
-Boż to Hazz nie pamiętacie ?! Hazz, Hazz …
HAZZ! J
-Już wiem to ten chłopak z mojego miasta. Wszyscy
go nienawidzili, bo był takim mały kujonem. Wszyscy nim pomiatali . Nawet
trochę ja. Boje się jak musi teraz wyglądać . Kiedyś miał taki aparat na zębach
i kręcone włosy, typowy kujon. rozmawiałam z nim ze trzy razy, ale nie znałam
go. Zawsze pożyczał mi gumkę a ja mu ołówek . Fajne miał dołeczki .
-Mogła bym cię poprosić żebyś zaopiekowała się
Connorem ?
__________________________________________________
Hejka o to pierwszy rozdział :D Mam nadzieję, że się podoba. Błagam was dajcie komy, bo wtedy wiem, że ktoś to czyta a nie tylko ja :( Zapraszajcie znajomych. Bardzo bym chciała, żeby te wyświetlenia nie były tylko moje Dx
Dajcie motywacje błagam. Nawet nie wiecie ile znaczą dla mnie takie głupie komy. Jak bym zobaczyła chociarz jeden to chyba bym skakała pod sufit :D
Następny pojawi się za dwa dni chyba, że podniesie się liczba wyświetleń lub dostanę chociaż jeden komentarz z jedną literką. Chociażby od anonimka :*
Hej
moje ziomki :D Jestem tu nowa i jeszcze wszystkiego nie ogarniam, ale będzie dobrze xD
Na
tym blogu będę wstawiać opowiadania o naszym
najprzystojniejszym, najkochańszym i najwspanialszym chłopaku na tej planecie jeśli nie we wszechświecie :D <3 :* Niedługo dodam opis i zwiastun
oraz aska i tumblr. Będę go prowadzić z koleżanką. Obiecuję, że będę czytać wszystkie komy i od razu
mówię, że mile widziane są pomysły do rozdziałów. Będę wstawiać rozdziały co 2 DNI lub jeśli będziecie chcieli lub będę miała czas to nawet
CODZINNIE. Nawet nie wiecie jak się jaram jak jest o jedno
wejście więcej. <3 Czekam na was
:D :*
Na
blogu będą:
-opowiadania
-ask
-tumblr
-twitter
-zwiastun
-obsada
-twitter
każdego z bohaterów
Nie
mogę się doczekać na pierwszych czytelników
<3
Subskrybuj:
Posty (Atom)








