poniedziałek, 5 maja 2014

Rozdział 1
 Cudowna książka.  Miło czasami usiąść przy swoim basenie i poczytać, podjadając krewetki.  Cóż pora wracać do środka willi, zanim kompletnie zapomnę przeliczyć moje pieniądze z dzisiejszego dnia ach… jak miło żyć w luksusie .
-Cat wstawaj zaraz spóźnisz się na wykład ! – nagle z pozycji leżącej usiadłam i wstałam z łóżka. Ach tak, to było za piękne żeby mogło być prawdziwe, niestety ledwo co stać mnie na to okropne mieszkanie a co dopiero na wille z basenem, ych.. sorry Cat. Nieudolnie wstałam z łóżka i przeczołgałam się do komody, która była tak beznadziejnie ustawiona, że tylko ja mogłam się tam dostać, albo moje łóżko przeżyło by przeciążenie i pękło, by pod którąś z moich współlokatorek . Wyjęłam z szuflad białą bluzkę i czarne rurki zaraz po tym podbiegłam do szafy mojej współlokatorki oraz najlepszej przyjaciółki Alex Russell i wyjęłam z niej skórzaną kórtkę i wisiorek ze złotą sową . Wskoczyłam do naszej łazienki jak opętana. Moje zajęcia zaczynały się za 15 minut. Zanim się ubiorę , umaluję i DOJADE  nie to było najgorsze ! Ten ohydny autobus i Pani Davis. Jak ona mnie nie lubi to wow . Nienawidzi mnie od czasów dzieciństwa kiedy miałam 7 lat i wylałam na nią przez przypadek soczek. Doskoczyłam do lusterka i chlustnęłam sobie lodowatą wodą w twarz. Chwyciłam za moją czerwoną szczoteczkę do zębów i umieściłam na niej durzą warstwę pasty .Kiedy już w miarę się ogarnęłam i ubrałam rzuciłam szybkie pa do koleżanek i wybiegłam z mieszkania, pa drodze chwytając torebkę i telefon .Wybiegłam z klatki i ruszyłam co sił w nogach do przystanku. Jak na zawołanie pojawił się mój autobus. No nareszcie coś miłego! Wsiadłam do pojazdu. Nabiłam swój bilet i usiadłam na ’’moje’’ miejsce. Siadałam na nim przez całe półrocze i od pewnego czasu zaczęłam nazywać je moim, jeżeli ktoś by na nie usiadł nie miała bym mu za złe ani nie wygoniła, ale tu i tak nikt nigdy nie siada . Zamyślona spojrzałam na przystanek, na którym się znajdujemy i zdałam sobie sprawę, że następny będzie mój. Skoncentrowałam się na krajobrazie za oknem i kiedy już w polu widzenia znalazł się przystanek wstałam z miejsca i podeszłam do drzwi. Czekałam kilka sekund aż magiczne wrota do świeżego powietrza się otworzą. Ku moim oczom objawił się cud. Stary , zniszczony przystanek został wyremontowany na całkiem nowy, nowoczesny . Boże aż tak długo mnie tu nie było . Człowiek wyjeżdża do rodziców na dwa dni i co ? Nowy świat przed nim staje kiedy wraca na stare śmieci . Spojrzałam na ekran telefonu by upwnić się, która godzina. Miałam 4 minuty.  Chuk czasu jak na mnie . Szkoła znajdywała się kilka kroków od przystanku, więc nie musiałam się śpieszyć . Chodziłam do Akademi Sztuk Pięknych co jak co, ale tą szkołę lubiłam dużo bardziej niż moje stare liceum w Holmes Chapel . Wyjechałam na studia do Londynu jestem na pierwszym roku i na razie idzie mi genialnie. Bardzo lubię moje zajęcia. Niektóre bywają nudne, ale to szkoła. Cudnie nigdy nie będzie . Przekroczyłam próg szkoły kiedy od razu wpadłam na NIĄ. Taylor.. yhy nienawidzę jej. Po prostu nienawidzę, ale nie mam co się wkurzać i tak na drugi rok idzie na prawo i raz na zawsze pozbendę się jej z tej szkoły .Moje pierwsze zajęcia odbywały się w Sali 35 na wydziale graficznym. Weszłam do klasy i usiadłam na swoim miejscy na samiusieńkim końcu klasy . Czemu tak lekcja jest taka nudna ?  Jeszcze 20 minut … Wiem! Wyjęłam telefon i zaczęłam grać w najpopularniejszą grę w całym colegu i nie tylko. Flappy bird ! Te ptaki są takie wkurzające a zarazem uzależniające. Mogę się założyć, że James, który siedzi kilka miejsc ode mnie też w to gra .
***
To już koniec zajęć na dziś. Jestem wykończona i na pewno w moich włosach znajdują się resztki gliny po zajęciach z żeźbiarstwa. Kiedy wyszłam ze szkoły zauważyłam wysokiego przystojnego bruneta, który opierał się o czarne ferrari .Boże skąd ludzie mają tyle kasy … .Jego wysoka sylwetka górowała na pojazdem. Chłopak ubrany był w czarne rurki , czarny T-shert i czerwoną koszule w kratę . Miał piękne brązowe loki a na jego nosie lekko spoczywały okulary przeciw słoneczne, po mimo ukrytych oczu mogę przysiąc że mi się przygląda . Moje policzki się zaczerwieniły kiedy ukazał 2 rzędy olśniewająco białych zębów.
To już koniec zajęć na dziś. Jestem wykończona i na pewno w moich włosach znajdują się resztki gliny po zajęciach rzeźbiarskich. Kiedy wyszłam ze szkoły zauważyłam wysokiego przystojnego bruneta, który opierał się o czarne ferrari? Boże skąd ludzie mają tyle kasy ….Jego wysoka sylwetka górowała na pojazdem, chłopak ubrany był w czarne rurki, czarny T-stert i czerwoną koszule w kratę. Miał piękne brązowe loki a na jego nosie lekko spoczywały okulary przeciw słoneczne po mimo ukrytych oczu mogę przysiąc, że mi się przygląda. Moje policzki się zaczerwieniły, kiedy ukazał 2 rzędy olśniewająco białych zębów. Zdałam sobie sprawę, kiedy zobaczyłam, że zorientował się, że mu się przyglądam . Ruszyłam niepewnie w stronę przystanku.Jeszcze raz spojrzałam .Kiedy do przystojniaka szła z rozłożonymi rękami ONA . Taylor boże czemu ona musi wszystko mieć ? Zaczęła się przytulać i pieścić do chłopaka, który nawet nie drgną . Długie ręce swobodnie opadały mu wzdłuż bioder, kiedy Taylor ściskała go . Chłopak z obojętnym wyrazem twarzy odsuną ją od siebie i wsiadł do auta . Tay stała naburmuszona i ruszyła w stronę drzwi pasażera
***
 Wyszłam z autobusu i skierowałam się w  stronę mojego mieszkania,  kiedy po drodze natknęłam się na dość znajome auto, które stało pod sklepem czy to … Meggi ! . Meggi ! Tak moja siostra jest ode mnie o 3 lata starsza a zachowuje się jak by była moją matką. Ma 23 lata a ubiera się na 45. Nie ogarniam . Czarna Mitsubishi ASX RALLIART stało pod sklepem.  Moja siostra charowała jak mało kto żeby je kupić . Kiedy zostałam wyrwana z zamyślenia usłyszałam ,że ktoś mnie woła
 - Catarine Alexandra Harrison , właśnie miałam do ciebie jechać droga siostro -O Meggi ! Super to odchodzi do swojego auta
.- A i Julia (czt.Dżulia) też miała cię odwiedzić . -Pojechałyśmy do mojego mieszkania kiedy weszłyśmy do domu na moim łóżku już siedziała Julia. To moja młodsza siostra. Ma 16 lat a z nią Connor roczny syn Meggi . Lubiłam go, ale czasem ostro dawał w kość
 -No nareszcie jesteś – Wrzasnęła Julia – Już się bałam, że coś ci się stało. Skończyłaś zajęcia godzinę temu
 - Tak ale dojazd i jeszcze em no.. – nie wiedziałam czemu mi to tyle zajęło. Nie wydaje mi się żeby to tyle trwało. Kiedy spojrzałam na zegarek i zdałam sobie sprawę. że Julia dramatyzowała, bo wszystko zajęło mi 30 minut ach tak, ale to ona, nadpobudliwa nastolatka ,która nie może doczekać się wszystkiego .
-Hej a słyszałyście Harry Styles jest w Londynie
 -Kto to? – spytałyśmy w tym samym czasie z Meggi
-Boż to Hazz nie pamiętacie ?! Hazz, Hazz … HAZZ! J
-Już wiem to ten chłopak z mojego miasta. Wszyscy go nienawidzili, bo był takim mały kujonem. Wszyscy nim pomiatali . Nawet trochę ja. Boje się jak musi teraz wyglądać . Kiedyś miał taki aparat na zębach i kręcone włosy, typowy kujon. rozmawiałam z nim ze trzy razy, ale nie znałam go. Zawsze pożyczał mi gumkę a ja mu ołówek . Fajne miał dołeczki .


-Mogła bym cię poprosić żebyś zaopiekowała się Connorem ?
__________________________________________________

Hejka o to pierwszy rozdział :D Mam nadzieję, że się podoba. Błagam was dajcie komy, bo wtedy wiem, że ktoś to czyta a nie tylko ja :( Zapraszajcie znajomych. Bardzo bym chciała, żeby te wyświetlenia nie były tylko moje Dx
Dajcie motywacje błagam. Nawet nie wiecie ile znaczą dla mnie takie głupie komy. Jak bym zobaczyła chociarz jeden to chyba bym skakała pod sufit :D
Następny pojawi się za dwa dni chyba, że podniesie się liczba wyświetleń lub dostanę chociaż jeden komentarz z jedną literką. Chociażby od anonimka :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz