Rozdział 1
Cudowna książka. Miło czasami usiąść przy swoim basenie i
poczytać, podjadając krewetki. Cóż pora
wracać do środka willi, zanim kompletnie zapomnę przeliczyć moje pieniądze z
dzisiejszego dnia ach… jak miło żyć w luksusie .
-Cat wstawaj zaraz spóźnisz
się na wykład ! – nagle z pozycji leżącej usiadłam i wstałam z łóżka. Ach tak,
to było za piękne żeby mogło być prawdziwe, niestety ledwo co stać mnie na to
okropne mieszkanie a co dopiero na wille z basenem, ych.. sorry Cat. Nieudolnie
wstałam z łóżka i przeczołgałam się do komody, która była tak beznadziejnie
ustawiona, że tylko ja mogłam się tam dostać, albo moje łóżko przeżyło by
przeciążenie i pękło, by pod którąś z moich współlokatorek . Wyjęłam z szuflad
białą bluzkę i czarne rurki zaraz po tym podbiegłam do szafy mojej
współlokatorki oraz najlepszej przyjaciółki Alex Russell i wyjęłam z niej
skórzaną kórtkę i wisiorek ze złotą sową . Wskoczyłam do naszej łazienki jak
opętana. Moje zajęcia zaczynały się za 15 minut. Zanim się ubiorę , umaluję i
DOJADE nie to było najgorsze ! Ten
ohydny autobus i Pani Davis. Jak ona mnie nie lubi to wow . Nienawidzi mnie od
czasów dzieciństwa kiedy miałam 7 lat i wylałam na nią przez przypadek soczek. Doskoczyłam
do lusterka i chlustnęłam sobie lodowatą wodą w twarz. Chwyciłam za moją
czerwoną szczoteczkę do zębów i umieściłam na niej durzą warstwę pasty .Kiedy
już w miarę się ogarnęłam i ubrałam rzuciłam szybkie pa do koleżanek i
wybiegłam z mieszkania, pa drodze chwytając torebkę i telefon .Wybiegłam z
klatki i ruszyłam co sił w nogach do przystanku. Jak na zawołanie pojawił się
mój autobus. No nareszcie coś miłego! Wsiadłam do pojazdu. Nabiłam swój bilet i
usiadłam na ’’moje’’ miejsce. Siadałam na nim przez całe półrocze i od pewnego
czasu zaczęłam nazywać je moim, jeżeli ktoś by na nie usiadł nie miała bym mu
za złe ani nie wygoniła, ale tu i tak nikt nigdy nie siada . Zamyślona
spojrzałam na przystanek, na którym się znajdujemy i zdałam sobie sprawę, że
następny będzie mój. Skoncentrowałam się na krajobrazie za oknem i kiedy już w
polu widzenia znalazł się przystanek wstałam z miejsca i podeszłam do drzwi. Czekałam
kilka sekund aż magiczne wrota do świeżego powietrza się otworzą. Ku moim oczom
objawił się cud. Stary , zniszczony przystanek został wyremontowany na całkiem
nowy, nowoczesny . Boże aż tak długo mnie tu nie było . Człowiek wyjeżdża do
rodziców na dwa dni i co ? Nowy świat przed nim staje kiedy wraca na stare
śmieci . Spojrzałam na ekran telefonu by upwnić się, która godzina. Miałam 4
minuty. Chuk czasu jak na mnie . Szkoła
znajdywała się kilka kroków od przystanku, więc nie musiałam się śpieszyć .
Chodziłam do Akademi Sztuk Pięknych co jak co, ale tą szkołę lubiłam dużo
bardziej niż moje stare liceum w Holmes Chapel . Wyjechałam na studia do Londynu
jestem na pierwszym roku i na razie idzie mi genialnie. Bardzo lubię moje
zajęcia. Niektóre bywają nudne, ale to szkoła. Cudnie nigdy nie będzie .
Przekroczyłam próg szkoły kiedy od razu wpadłam na NIĄ. Taylor.. yhy nienawidzę
jej. Po prostu nienawidzę, ale nie mam co się wkurzać i tak na drugi rok idzie
na prawo i raz na zawsze pozbendę się jej z tej szkoły .Moje pierwsze zajęcia
odbywały się w Sali 35 na wydziale graficznym. Weszłam do klasy i usiadłam na
swoim miejscy na samiusieńkim końcu klasy . Czemu tak lekcja jest taka nudna
? Jeszcze 20 minut … Wiem! Wyjęłam
telefon i zaczęłam grać w najpopularniejszą grę w całym colegu i nie tylko. Flappy
bird ! Te ptaki są takie wkurzające a zarazem uzależniające. Mogę się założyć,
że James, który siedzi kilka miejsc ode mnie też w to gra .
***
To już koniec zajęć na dziś.
Jestem wykończona i na pewno w moich włosach znajdują się resztki gliny po
zajęciach z żeźbiarstwa. Kiedy wyszłam ze szkoły zauważyłam wysokiego przystojnego
bruneta, który opierał się o czarne ferrari .Boże skąd ludzie mają tyle kasy …
.Jego wysoka sylwetka górowała na pojazdem. Chłopak ubrany był w czarne rurki ,
czarny T-shert i czerwoną koszule w kratę . Miał piękne brązowe loki a na jego
nosie lekko spoczywały okulary przeciw słoneczne, po mimo ukrytych oczu mogę przysiąc
że mi się przygląda . Moje policzki się zaczerwieniły kiedy ukazał 2 rzędy
olśniewająco białych zębów.
To już koniec zajęć na dziś. Jestem wykończona i
na pewno w moich włosach znajdują się resztki gliny po zajęciach rzeźbiarskich.
Kiedy wyszłam ze szkoły zauważyłam wysokiego przystojnego bruneta, który
opierał się o czarne ferrari? Boże skąd ludzie mają tyle kasy ….Jego wysoka
sylwetka górowała na pojazdem, chłopak ubrany był w czarne rurki, czarny
T-stert i czerwoną koszule w kratę. Miał piękne brązowe loki a na jego nosie
lekko spoczywały okulary przeciw słoneczne po mimo ukrytych oczu mogę przysiąc,
że mi się przygląda. Moje policzki się zaczerwieniły, kiedy ukazał 2 rzędy
olśniewająco białych zębów. Zdałam sobie sprawę, kiedy zobaczyłam, że
zorientował się, że mu się przyglądam . Ruszyłam niepewnie w stronę
przystanku.Jeszcze raz spojrzałam .Kiedy do przystojniaka szła z rozłożonymi
rękami ONA . Taylor boże czemu ona musi wszystko mieć ? Zaczęła się przytulać i
pieścić do chłopaka, który nawet nie drgną . Długie ręce swobodnie opadały mu
wzdłuż bioder, kiedy Taylor ściskała go . Chłopak z obojętnym wyrazem twarzy
odsuną ją od siebie i wsiadł do auta . Tay stała naburmuszona i ruszyła w
stronę drzwi pasażera
***
Wyszłam z
autobusu i skierowałam się w stronę
mojego mieszkania, kiedy po drodze
natknęłam się na dość znajome auto, które stało pod sklepem czy to … Meggi ! .
Meggi ! Tak moja siostra jest ode mnie o 3 lata starsza a zachowuje się jak by była
moją matką. Ma 23 lata a ubiera się na 45. Nie ogarniam . Czarna Mitsubishi ASX
RALLIART stało pod sklepem. Moja siostra
charowała jak mało kto żeby je kupić . Kiedy zostałam wyrwana z zamyślenia
usłyszałam ,że ktoś mnie woła
- Catarine
Alexandra Harrison , właśnie miałam do ciebie jechać droga siostro -O Meggi ! Super
to odchodzi do swojego auta
.- A i Julia (czt.Dżulia) też miała cię
odwiedzić . -Pojechałyśmy do mojego mieszkania kiedy weszłyśmy do domu na moim
łóżku już siedziała Julia. To moja młodsza siostra. Ma 16 lat a z nią Connor
roczny syn Meggi . Lubiłam go, ale czasem ostro dawał w kość
-No
nareszcie jesteś – Wrzasnęła Julia – Już się bałam, że coś ci się stało. Skończyłaś
zajęcia godzinę temu
- Tak ale
dojazd i jeszcze em no.. – nie wiedziałam czemu mi to tyle zajęło. Nie wydaje
mi się żeby to tyle trwało. Kiedy spojrzałam na zegarek i zdałam sobie sprawę.
że Julia dramatyzowała, bo wszystko zajęło mi 30 minut ach tak, ale to ona,
nadpobudliwa nastolatka ,która nie może doczekać się wszystkiego .
-Hej a słyszałyście Harry Styles jest w Londynie
-Kto to?
– spytałyśmy w tym samym czasie z Meggi
-Boż to Hazz nie pamiętacie ?! Hazz, Hazz …
HAZZ! J
-Już wiem to ten chłopak z mojego miasta. Wszyscy
go nienawidzili, bo był takim mały kujonem. Wszyscy nim pomiatali . Nawet
trochę ja. Boje się jak musi teraz wyglądać . Kiedyś miał taki aparat na zębach
i kręcone włosy, typowy kujon. rozmawiałam z nim ze trzy razy, ale nie znałam
go. Zawsze pożyczał mi gumkę a ja mu ołówek . Fajne miał dołeczki .
-Mogła bym cię poprosić żebyś zaopiekowała się
Connorem ?
__________________________________________________
Hejka o to pierwszy rozdział :D Mam nadzieję, że się podoba. Błagam was dajcie komy, bo wtedy wiem, że ktoś to czyta a nie tylko ja :( Zapraszajcie znajomych. Bardzo bym chciała, żeby te wyświetlenia nie były tylko moje Dx
Dajcie motywacje błagam. Nawet nie wiecie ile znaczą dla mnie takie głupie komy. Jak bym zobaczyła chociarz jeden to chyba bym skakała pod sufit :D
Następny pojawi się za dwa dni chyba, że podniesie się liczba wyświetleń lub dostanę chociaż jeden komentarz z jedną literką. Chociażby od anonimka :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz