sobota, 17 maja 2014

Rozdział 3
Widziałem jak siedzą z opadniętą szczęką. Przeważnie trzymałem się z daleka od płci żeńskiej, więc to był dla nich duży szok . Nie wiedziały nic o mnie i Tay, ale szczerze to nasz tak zwany ‘Związek’ był zwykłym podtekstem, żebym miał prace a Tay nową zabawkę do popisu . Zaczęły się wypytywać każdej możliwej rzeczy o dziewczynie, ale nie uzyskały żadnej odpowiedzi .
Cat PRO :
Jest 23:00. Właśnie skończyłam się uczyć . Boże czemu to jest takie męczące . Już resztek sił przeczołgałam się do łazienki . Tego potrzebowałam. Weszłam pod prysznic . Gorąca woda oblała moje ciało rozluźniając moje spięte i obolałe mięśnie . Zamoczyłam włosy i umyłam je bardzo dokładnie . Mmmmm…. Jestem w raju . Spłukałam piane i wyszłam z kabiny . Owinęłam się ręcznikiem.  Wysuszyłam włosy i wyszłam z pokoju . Lekko uchyliłam drzwi a już nakazane było mi je zamknąć . W pokoju obok znajdywała się moja Alex a razem z nią jej chłopak Max McCras . Boże jestem tu uwięziona. Chwyciłam mój telefon, który nadawał się już tylko na złom. Niby miał tt i ogólnie dotykowy ale rozwalał się już na wszystkie strony już nie raz słyszałam żebym kupiła sobie nowy, ale niestety nie stać mnie . Jestem zwykłą studentką i nic nie poradzę na brak funduszy. Nie mam pracy , a i moi rodzice nie są za bogaci . Wybrałam numer do Alex i zadzwoniłam .
-Hallo ? Cat gdzie jesteś ?
-W łazience. Czy możecie na chwile wyjść, bym mogła się ubrać ? – powiedziałam z zażenowaniem w głosie. Usłyszałam przez drzwi śmiech. Nie było go słychać w telefonie . Ciekawe ile razy już tak mnie wyśmiewała ? Rozłączyłam się kiedy usłyszałam, że drzwi do pokoju się zamykają . Lekko je uchyliłam i zaczęłam się rozglądać . Musiałam wyglądać jak zgredek, ale cóż , nigdy nie byłam za pokazywaniem swojego ciała . Wyglądam jak anorektyczka. Jestem chuda i mam poważną niedowagę z 8 kilo za mało . Zsunęłam z siebie ręcznik i wyjęłam z pod poduszki piżamę. Przebrałam się w Słodziutką piżamkę w kotki i zawołałam przyjaciółkę .
-Aleeex!
Nie odpowiadała, więc postanowiłam wyjść z drzwi , by zobaczyć co się dzieje . Kiedy przeszłam przez drzwi zobaczyłam jak obściskują się na kanapie .
-Nie łaska oderwać się od chłopaka i odpowiedzieć .
Przyjęłam pozycje nadopiekuńczej matki , która gardzi swoją córkę za powrót z imprezy o późnej godzinie i rzuciłam piorunujące spojrzenie . Nie wracała na mnie uwagi tylko wtulała się mocniej w chłopaka .Cóż … lepiej dam sobie spokój . Wróciłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko . Takie ciepłe, wygodne. Po co mi chłopak lepsze łóżeczko . Taa… fajnie jest tak pogadać, ale trzeba spać . Wtuliłam się w pościel i pogrążyłam w upragnionym śnie .
Harry PRO
Obudziłem się i podniosłem głowę z poduszki, ale pomimo starań zaraz sama znowu wylądowała na wcześniejszym miejscu .W moich myślach pojawiła się piękna , delikatna dziewczyna o długich, prostych , brązowych włosach, przepięknych zielonych oczach , malinowych pełnych ustach ,bladej, gładkiej i delikatnej skórze .Po prostu Cat , ale zaraz te piękne myśli przepędził trzask drzwi od mojego pokoju . Nie ,nie, nie… Taylor co ona tu robi !?
-Dzień dobry Harry – zaczęła prawie, że krzycząc. Zadowolona ruszyła w stronę mojego łóżka . Prędko podwinąłem kołdrę jak najwyżej, trzymając ją przy sobie.
-Nie bój się skarbie nic ci nie zrobię – powiedziała jeszcze bardziej rozszerzając uśmiech .
-Skąd się wzięłaś w moim pokoju!? – Parsknąłem niezadowolony.
-Twoja mama mnie wpuściła.
-Czego chciałaś?
- Mój tata kazał przekazać, że dziś musisz przyjść wcześniej do pracy , więc pomyślałam po co mam dzwonić skoro mogę przyjechać ?
Nienawidzę po prostu nienawidzię jej logiki .
- Taa to na którą mam być ?
- Na pół godziny temu – zaśmiała się jak głupia -.-
-Co !? Nie mogłaś do mnie zadzwonić ?! – prędko wyskoczyłem z łóżka i chwyciłem spodnie leżące na podłodze, nie zważając na nic. Nawet na wczorajsze bokserki , które miałem na sobie. Wciągnąłem na siebie spodnie i chwyciłem koszulkę z napisem ‘Hipsta Please’ z biurka. Chwyciłem Tay z rękę by wstała, ale zaraz ją puściłem. Wyszliśmy z pokoju a ja zamknąłem go na klucz , który zaraz schowałam do kieszeni . Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do mojego białego Porsche 911 turbo i ruszyliśmy do domu Tay . Weszliśmy do wielkiego domu . Nie większego od mojego tak na marginesie . Zaraz podleciałem do gabinetu pana Swift . Zapukałem i czekałem na odpowiedzi .Szybko ją dostałem i wszedłem do pokoju .
-Dzień dobry panie Swift. Przepraszam za spóźnienie, ale nie dostałem wiadomości, że mam przyjść wcześniej . Na szczęście Tay po mnie przyjechała – Posłałem mu uśmieszek i spojrzałem na dziewczyną stojącą  przy drzwiach . Czy tylko ja jej tak nienawidzę ?
-Nic się nie stało Harry, ale teraz chodz do swojego biura i pracuj.


Posłusznie kiwnąłem głową i podbiegłem do burka siadając na krześle . Zaraz przysunąłem do siebie papiery z rogu biurka i zacząłem je rozdzielać na do przeczytania i do wyrzucenia . Moją pracą było podawać dalej papiery pana Swifta.  Porządkowałem to co było ważniejsze i bezwrtościowe . Moja praca .
____________________________
Hej wszystkim. Baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo was przepraszam, że tak późno, ale miałam spore urwanie głowy. Teraz mam już tak jakby wolne i uporządkowałam swoje sprawy i będę wstawiać częściej. Bardzo was przepraszam. Nie wiecie ile dla mnie znaczył ten komentarz od Anonimka !!!! Błagam was komentujcie pokażcie, że ktoś to dziadostwo czyta ! Chociaż mój ukochany anonimek. Czytałam ten kom ze 100 razy. Nie wiecie jaka maotywacja się potem dzieję. Nie będę zanudzać.

Następny rodział wstawię najpóźniej w środę. Jeśli będzie później będziecie poinformowani. Do następnego. I błaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaagam piszcie chociaż nie wiem jak krótkie komy :D

Dziękuję baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo za 198 wyświetleń jesteście najlepsi :*

1 komentarz:

  1. Podoba mi sie to ff ale popracuj nad błędami poza tym wszystko piękne :*

    OdpowiedzUsuń